Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Barszcz Sosnowskiego pojawił się w Polsce ponad pół wieku temu. Początkowo odkryta na Kaukazie roślina miała być stosowana jako pasza dla bydła. Pomysł upadł, ale było już za późno.

Gwałtownie rozprzestrzeniający się barszcz wymknął się spod kontroli i zaczął na dziko rosnąć w wielu miejscach Polski. Wysokie nawet na cztery metry rośliny najłatwiej spotkać nad rzekami.

Z barszczem trudno wygrać, choć odpowiednie służby starają się go tępić. Specjaliści ostrzegają, żeby nie zbliżać się do barszczu i pod żadnym pozorem go nie zrywać. Roślina jest bowiem bardzo groźna – kontakt z nią może spowodować bolesne i trudne do gojenia oparzenia.

Barszcz latem każdego roku pojawia się w wielu miejscach w województwie śląskim. Rośnie m.in. w Beskidach. Można go spotkać wzdłuż koryta Wisły, dlatego przebywający tam turyści muszą bardzo uważać, szczególnie na bawiące się dzieci.

Władze Wisły kilka lat temu wypowiedziały wojnę tej roślinie. Wyjaśniały, że tam, gdzie tylko mogą, starają się ją usuwać. – Ale sami nie damy rady, bo barszcz rośnie także na wielu prywatnych posesjach – argumentowali urzędnicy.

Dlatego wiślańscy radni podjęli uchwałę zobowiązującą właścicieli oraz zarządców prywatnych nieruchomości do usuwania barszczu Sosnowskiego. Czy właściciele nieruchomości wywiązują się z obowiązku, sprawdzają strażnicy miejscy.

Z tą rośliną walczą także inne samorządy. Przed dwoma laty Urząd Miejski w Bielsku-Białej wystosował specjalny apel do mieszkańców o przekazywanie informacji na temat miejsc występowania barszczu Sosnowskiego, aby móc go likwidować.

Gmina walczy z barszczem

Teraz za walkę z barszczem zabierają się na ostro władze Łodygowic. To gmina na Żywiecczyźnie, na terenie której znajduje się m.in. Jezioro Żywieckie, nad którym latem wypoczywa mnóstwo turystów. Nad brzegami tego zbiornika również rośnie barszcz Sosnowskiego.

Działania gminy są wspierane przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, który przyznał jej 60 tys. zł dofinansowania na zadanie, którego celem jest usunięcie występujących tam obcych gatunków roślin.

– Na terenie gminy Łodygowice od wielu lat istnieje problem występowania barszczu Sosnowskiego. Mieszkańcy narażeni są na bezpośrednie niebezpieczeństwo zagrażające ich zdrowiu i życiu, a powierzchnia, którą kolonizuje ten gatunek, stale wzrasta – wyjaśnia wojewódzki fundusz.

Z uwagi na to gmina podjęła działania mające na celu trwałe usunięcie barszczu Sosnowskiego. Przeprowadziła również inwentaryzację występowania barszczu oraz opracowała trzyletni program opisujący metody usuwania gatunku z terenu gminy.

Z takiej pomocy mogą skorzystać także inne samorządy. WFOŚiGW w Katowicach stworzył bowiem możliwość pozyskania pieniędzy na realizację zadań z zakresu różnorodności biologicznej, która ma zmierzać do usunięcia obcych gatunków roślin zagrażających życiu i zdrowiu ludzi.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.