Śledztwo wszczęto po zdobyciu informacji, że jedna z firm zaangażowanych do budowy węzła pozyskiwała z elektrowni i elektrociepłowni pyły powstałe w wyniku spalania paliw stałych. Skażone odpady miały być mieszane z piaskiem, a następnie używane jako jedna z warstw konstrukcji autostrad przecinających węzeł w Sośnicy. Dokumentacja robót miała być fałszowana.

- Zabezpieczyliśmy w tej sprawie wiele dokumentów, obecnie przesłuchujemy świadków. W grę wchodzi nawet tysiąc osób - mówi podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik prasowy komendy wojewódzkiej w Katowicach.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.