Ośmiorniczki dla wcześniaków to pomysł, który narodził się w Danii, a później sprawdził się w Holandii, Hiszpanii i na Ukrainie. Teraz dotarł do Polski, dzięki grupie rękodzielników z całego kraju, którzy zrzeszyli się za pośrednictwem Facebooka. Kontakt z nimi nawiązała Marta Heleniak, położna z Oddziału Neonatologii Szpitala Miejskiego w Rudzie Śląskiej. Wystarała się o to, by maskotki trafiły do narodzonych tutaj wcześniaków.

Ośmiorniczki nie są zwykłymi zabawkami. Ich macki, które ze względów bezpieczeństwa mają ściśle określone wymiary, przypominają maluchom pępowinę. - Jeszcze w życiu płodowym dziecko lubi bawić się pępowiną. Jest to dla niego relaksujące. W inkubatorze macki ośmiorniczki są taką właśnie pępowiną - mówi Arkadiusz Loska, rzecznik szpitala miejskiego w Rudzie Śląskiej.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.