Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Ruch Chorzów proponował piłkarzom podwójne umowy . Zawodnicy otrzymywali pieniądze nie tylko z klubu, ale i z Fundacji Ruch Chorzów. Podobne rozwiązanie stosują też inne kluby - można dzięki temu zapłacić niższe podatki. Nie wygląda to profesjonalnie, gdy napastnik pobiera też wynagrodzenie z racji rzekomego świadczenia usług z zakresu marketingu czy PR - ale jest dopuszczalne, zgodne z prawem.

Portal weszlo.com, który opisał ten proceder dotarł jednak do informacji, z których wynika, że Ruch nie płacił piłkarzom (a przynajmniej nie wszystkim) z tytułu tych poza boiskowych umów. Mógł być też to sposób na obejście tzw. limitów płacowych. Komisja Licencyjna nakładała bowiem na zadłużony Ruch "finansowy kaganiec", który w pewnym okresie zabraniał klubowi płacenie zawodnikom więcej niż 5 tysięcy brutto miesięcznie.

Komisja Licencyjna zajmie się teraz przypadkiem kreatywnej polityki finansowej niebieskich. Realny scenariusz jest taki, że klub z Cichej zostanie ukarany ujemnymi punktami. Nie przesądzi to o spadku najsłabszej dziś drużyny Ekstraklasy, ale znacznie utrudni walkę o obronę ligowego bytu.

Tyle, że to nie te ujemne punkty mogą pogrążyć Ruch. Ruch pogrąży beznadzieja, brak wiary w to, że może być lepiej. Na ten klub spadło w ostatnim okresie zbyt wiele. Gdy już się wydaje, że śląski zespół podnosi się z kolan, nagle w szafy wypada kolejny trup i przyciska go do ziemi.

Mówi o tym w wywiadzie dla katowickiej Gazety Wyborczej prezydent Chorzowa Andrzej Kotala. Miasto wsparło w tym roku niebieskich pożyczką w wysokości 18 milionów złotych. Tak chcieli kibice, którzy - jak przypomina prezydent - wywierali na radnych presję. Fani oczekiwali ratowania klubu za wszelką cenę. Dziś te same osoby mają już dosyć. Dosyć czytania i słuchania informacji o kolejnych wpadkach ich klubu.

Te osoby wolą zacząć budować Ruch od nowa. Na zdrowych zasadach, choćby i od A-klasy. Podobną drogę pokonały wcześniej na Śląsku Piast Gliwice, czy GKS Katowice. Lokalni rywale dodają więc wiary, że się da. Kuszące?

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.