Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Przemysław Jedlecki: W środę zorganizowaliśmy w Jaworznie spotkanie z cyklu "Miasta Idei". Zastanawialiśmy się, jaką rolę w mieście ma pełnić samochód. Okazało się, że mieszkańcy miasta mają sporo pomysłów na to, jak zorganizować sposób poruszania się po mieście. Dyskusja była chwilami naprawdę gorąca. Szczególnie podczas warsztatów, na koniec których wypracowano dziewięć pomysłów dla miasta. Największy spór wywołała kwestia ograniczania dostępności centrum dla samochodów.

Paweł Silbert, prezydent Jaworzna: Wydaje mi się, że nie warto robić rzeczy, które natrafiają na mur niezrozumienia. Są pewne rozwiązania, do których być może jako społeczeństwo musimy jeszcze trochę dorosnąć, i należy je wprowadzać stopniowo, licząc na to, że ludzie się do nich przyzwyczają i potem zaakceptują. Czasami lepiej nie stosować terapii szokowej.

Pytanie jednak, czy zawsze trzeba się liczyć z opiniami. Żaden pomysł nie zyska 100 proc. akceptacji.

- Zawsze przychodzi taki moment, że każdy kolejny pomysł spotyka się z kolejnym protestem. Czasem trzeba powiedzieć "stop" i podjąć decyzję.

Właśnie podjął pan taką decyzję w sprawie ul. Grunwaldzkiej. Podczas konferencji ogłosił pan, że chce ją zamykać dla ruchu, ale tylko na krótko i na próbę. O co w tym pomyśle chodzi?

- Chodzi o krótki odcinek ul. Grunwaldzkiej pomiędzy ul. Mickiewicza i Matejki, być może ul. Zieloną. Planujemy zrobić ten eksperyment wiosną tego roku i zaprosić mieszkańców w to miejsce. Chciałbym, żeby tego dnia ul. Grunwaldzka stała się częścią areny Dni Jaworzna. Chcę, żeby ludzie zobaczyli, że ulica może służyć do czegoś innego niż tylko jeżdżenie samochodem czy autobusem. Zobaczymy, czy ludzie to kupią. Jeżeli tak, to być może będziemy to powtarzać i np. wyłączymy fragment ulicy, ale tylko w weekend. Widziałem taką ulicę w Reykjaviku. Tam ulica jest wyłączona z ruchu latem.

Podczas warsztatów mieszkańcy wypracowali dziewięć rekomendacji dla miasta. To m.in. polityka planowania przestrzeni, efektywny transport publiczny, stworzenie polityki parkingowej czy stworzenie infrastruktury rowerowej i dialog z mieszkańcami. Padł też postulat ograniczania liczby aut w centrum. Jak to wszystko ma się do planów miasta?

- Każdy z nich jest już realizowany. Będzie miejskie centrum integracji transportu, planujemy velostradę, chcemy budować centrum przesiadkowe. Uważam też, że rozmawiamy z mieszkańcami. Choć zawsze potem słyszę, że tych rozmów jest za mało. Zabrakło mi całkowicie radykalnych pomysłów, wyjątkowo śmiałych wizji.

Chciał pan kolejki linowej?

- Nie. Myślę raczej o futurystycznych pomysłach. Nie było mowy np. o pojazdach autonomicznych czy podwieszanym transporcie.

Nie było też mowy o miejskiej wypożyczalni samochodów, by można było wypożyczyć auto na godzinę czy dwie. Wydaje się, że mieszkańcy twardo stąpają po ziemi i najpierw chcą realizacji podstawowych rzeczy. Gdy mówiliśmy o tramwaju, nikt nie przekonywał, że ma być natychmiast, ale nie było też głosów, że jest zupełnie zbędny.

- Są jednak u nas osoby, które próbują ośmieszać pomysł budowy tramwaju w Jaworznie. Ale myślę, że to raczej walka polityczna niż dyskusja o rozwoju miasta. Łatwo atakować, gdy się niewiele o tramwaju wie.

Na koniec konferencji, w której uczestniczyło około 130 mieszkańców, przeprowadziliśmy mały eksperyment i zapytaliśmy, kto życzy sobie, by w centrum Jaworzna było mniej samochodów, co oznacza ich dyskryminację. Okazało się, że przeciw temu rozwiązaniu były tylko cztery osoby.

- Myślę, że najważniejszy wniosek z tej konferencji i tego głosowania jest taki, że gdybym na takie spotkanie przyszedł sam i zaczął ludziom opowiadać o tym, jak można się poruszać po mieście i dlaczego nie musi to być wyłącznie samochód, to te proporcje byłyby zupełnie inne. Większość byłaby przeciwko pozbywaniu się samochodów. Wtedy jednak, kiedy ludzie spotykają się z ekspertami, którzy mają odpowiednie doświadczenie i autorytet naukowy, to im wierzą. To dowód na to, że warto komunikować się z mieszkańcami przy wsparciu ekspertów. Ta konferencja pokazała też, że wiele rzeczy, które robimy w mieście, prowadzimy tak, jak powinno się to robić. Mówili o tym uczestnicy debaty. Choćby wtedy, gdy padł postulat, że w miastach powinno być możliwe przewiezienie roweru autobusem. U nas to już funkcjonuje. Byłem też zaskoczony jedną z opinii mieszkańców, że Jaworzno nie powinno zachowywać się jak Kraków, który dyskryminuje samochody w centrum. Jasne, że Kraków jest większy, ale to nie znaczy, że nie mamy realizować miejskich aspiracji. Trzeba odpowiedniej skali działań, by nie strzelać z armaty do wróbla.

"Wyborcza na żywo" to spotkania z dziennikarzami lub publicystami którzy goszczą na łamach. Rozmawiamy o sprawach lokalnych, jak i na tematy polityczne, gospodarcze, kulturalne. Zapowiedzi spotkań publikujemy na stronach lokalnych i na wyborcza.pl/nazywo



Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.