Pomysłodawcą i właścicielem Waterless jest Norbert Walczyński, 25-latek z Dąbrowy Górniczej. Od dzieciństwa jego największą pasją jest motoryzacja. O założeniu własnego biznesu pomyślał w trakcie studiów ekonomicznych, które ukończył dwa lata temu.

– Duży wpływ na to mieli też moi rodzice, którzy prowadzą firmę zajmującą się sprzedażą jajek przepiórczych na terenie Polski. W domu od wielu lat przysłuchiwałem się ich rozmowom, chłonąłem je. Od początku studiów pomagam im w wolnych chwilach. Gen przedsiębiorczości? To chyba zbyt duże słowo. Dzięki rodzicom miałem już jednak pojęcie, jak prowadzenie firmy wygląda w praktyce – mówi Walczyński.

Sam rozkręcił biznes

Skąd wziął się pomysł akurat na bezwodną i mobilną myjnię samochodową? Do założenia takiego biznesu skłoniła Norberta Walczyńskiego lektura artykułów o wykorzystywaniu takich metod w krajach borykających się z deficytem wody – m.in. Arabii Saudyjskiej, Egipcie czy Australii. Uznał, że pomysł może mieć także przyszłość w Polsce.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.