Ranking miast przyjaznych kierowcom co roku przygotowuje znana firma, handlująca oponami samochodowymi. Jest oczywistym, że pragnie spełnić marzenia kierowców o wygodnej i szybkiej jeździe po miastach oraz darmowych miejscach parkingowych. Autorzy zestawienia pod uwagę biorą zatem nie tylko liczbę kolizji w mieście, ceny parkingów czy prędkość jazdy (nie dodano, że to częsta przyczyna wypadków, po co psuć humory kierowcom), ale też m.in. ceny ubezpieczeń i koszty wymiany opon.

Kielce na czele, zaraz potem my

Okazało się, że w kategorii miast do 300 tys. mieszkańców wygrały Kielce, ale trzy kolejne miejsca zajmują: Sosnowiec, Katowice oraz Gliwice.

Sosnowiec zdeklasował konkurencję, bo to jedno z nielicznych dużych miast, w których nie trzeba płacić za postój. Miasto, ku radości kierowców, nie korzysta z podstawowego narzędzia zarządzania transportem. Kierowców dopieszczają też Gliwice i Katowice, gdzie stawki w porównaniu z innymi miastami są niskie. Ale tu przynajmniej wiemy, że za jakiś czas się to zmieni.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej