Minister sprawiedliwości domagał się odwołania sędzi Katarzyna Skawiańczyk z funkcji prezes Sądu Rejonowego Katowice Zachód z powodu słabej efektywności tej jednostki oraz braku planu naprawczego. Jego wniosek wywołał zdumienie wśród katowickich sędziów, bo sędzia Skawiańczyk jest beneficjentką „dobrej zmiany”. W środowisku jest nazywana faksowym prezesem, bo stanowisko objęła 10 listopada 2017 roku, podczas przeprowadzonej przez Zbigniewa Ziobrę czystki w śląskich sądach.

Minister sprawiedliwości bez konsultacji z sędziami wymienił wtedy kierownictwo aż 11 sądów w naszym regionie. Twierdził, że mają one duże zaległości, a nowi prezesi usprawnią sytuację. Ziobro odwołania i nominacje przysłał do Katowic faksem. Sędzia Skawiańczyk zastąpiła prezesa, który kierował sądem zaledwie sześć miesięcy.

Nieoczekiwanie, na początku marca Ministerstwo Sprawiedliwości złożyło wniosek o odwołanie sędzi z funkcji prezesa. Kolegium Sądu Okręgowego w Katowicach, na czele którego stoi sędzia Rafał Stasikowski, kolejny faksowy prezes, sprzeciwiło się tej decyzji. W tej sytuacji Zbigniew Ziobro skierował sprawę do Krajowej Rady Sądownictwa, która podczas swojego czwartkowego posiedzenia przeprowadziła sąd nad sędzią Skawiańczyk.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej