Decyzję o likwidacji PKM Jastrzębie wydał w minionym tygodniu zarząd Międzygminnego Związku Komunikacyjnego w Jastrzębiu-Zdroju. Wpływ miała na to trudna sytuacja finansowa przewoźnika.

Gminy nie chcą dopłacać

Problemy PKM Jastrzębie rozpoczęły się w 2015 roku, kiedy komunikację miejską na terenie Jastrzębia-Zdroju przejęła firma Warbus. Najpierw przez rok PKM w ramach porozumienia realizował cały kontrakt warszawskiej firmy jako podwykonawca, a w kolejnych latach niespełna połowę zadań. Sytuację pogorszyła spadająca kwota dotacji do zrealizowanego wozokilometra, która wynikała z zapisów umowy. 

Aby PKM mogło nadal funkcjonować gminy musiałyby dopłacać do przedsiębiorstwa około 300 tys. zł miesięcznie. Bez dopłat PKM nie przetrwałby aż do 2025 roku, kiedy to wygasa umowa MZK z firmą Warbus. Dopiero wówczas pojawiłaby się szansa na przejęcie przez PKM komunikacji w Jastrzębiu-Zdroju. Gminy nie chcą jednak dopłacać do działalności przewoźnika.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej