W połowie stycznia ŚUW informował o 839 łóżkach. Teraz doszły kolejne. Uzdrowisko w Goczałkowicach likwiduje siedem łóżek, a niewielki szpital w Pilchowicach – 13.

Likwidacja łóżek – a ich liczba w ciągu ostatniego półrocza spadła już w województwie o 859 – jest związana z brakiem lekarzy i pielęgniarek. W styczniu weszły w życie normy zatrudnienia dla tych ostatnich. Na oddziałach zachowawczych dla dorosłych musi teraz przypadać na jedno łóżko co najmniej 0,6 etatu pielęgniarskiego, a na oddziałach zabiegowych 0,7. W oddziałach dla dzieci odpowiednio 0,8 oraz 0,9 etatu. Likwidacja łóżek to prosty sposób na załatwienie problemu nie spełniania tych norm.

Ile łóżek zlikwidowano w całym kraju?

Czy prawie 3,5 proc., czyli 859, zlikwidowanych łóżek szpitalnych to dużo w województwie, o którym od przeszło dwóch dekad mówi się, że ma ich zbyt wiele?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej