Tramwaje Śląskie to spółka, w której udziały ma dwanaście miast metropolii: Katowice (46 proc.), Sosnowiec (11,8 proc.), Bytom (9,7 proc.), Chorzów (8,6 proc.), Zabrze (8,5 proc.), Dąbrowa Górnicza (3,9 proc.), Świętochłowice (3,5 proc.), Ruda Śląska 3,4 proc.), Gliwice (3 proc.), Mysłowice (0,6 proc.), Czeladź (0,6 proc.) oraz Siemianowice Śląskie (0,4 proc.).

Katowice mówią: nie!

Już jakiś czas temu część samorządowców uznała, że warto przekazać akcje Tramwajów Śląskich Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Z naszych informacji wynika, że orędownikiem takiego rozwiązania byli m.in. prezydenci Sosnowca i Dąbrowy Górniczej. Odbyło się również nieformalne spotkanie w tej sprawie.

– Nie udało się wtedy osiągnąć porozumienia. Prezydent Katowic dał jasno do zrozumienia, że nie życzy sobie żadnych zmian. Nawet nie podał nam żadnego uzasadnienia – mówi nam uczestnik spotkania. Dodał, że w tej sytuacji samorządowcy nie będą robić niczego na siłę i wbrew największemu udziałowcy. – Nie potrzebujemy kłótni. Nie to nie – kwituje nasz rozmówca.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej