Muszę to zrobić, bo chyba jeszcze to do PO nie doszło, w środę było słychać tylko „płacz i zgrzytanie zębów”.

Wiem, głupio się naigrywać z kogoś, kto jak Andrzej Gołota wyszedł na ring po mistrzowski pas i w chwilę po pierwszym gongu zaliczył tak silne ciosy, że legł na deskach. Ale wiecie, co wam powiem? Wcale mi was nie żal! Sami jesteście sobie winni, bo daliście dowód, że pozostaliście politycznymi amatorami. Uprawiacie swoją działkę jako dodatek do wielu innych działalności. Zachowujecie się jak znudzony lekcją uczniak, który czeka tylko ostatniego dzwonka, by wylecieć na dwór i porżnąć w gałę. Właśnie to wam się zdarzyło: wylecieliście – z rządów w województwie śląskim – i tylko sobie to zawdzięczacie.

Bawią mnie krzyki o politycznej korupcji

Nie próbujcie zrzucać winy na radnego Wojciecha Kałużę, który przeszedł na stronę PiS, choć do sejmiku dostał się z waszej (wspólnej z Nowoczesną) listy. Owszem, Kałuży to zachowanie chwały nie przynosi, ale kto go na tej liście umieścił?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej