Gang rozpracowywali oficerowie wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Przez wiele miesięcy obserwowali szalikowców Górnika Zabrze, sprawdzali ich bilingi, a także słuchali rozmów telefonicznych. W końcu prokuratura uznała, że zgromadzili wystarczający materiał dowodowy. Na polecenie śledczych policjanci wkroczyli do kilku mieszkań w Zabrzu, a także w miastach ościennych. – W jednym z nich znaleźliśmy marihuanę, kokainę oraz mefedron – wylicza podinspektor Aleksandra Nowara, rzecznik prasowa śląskiej policji.

Handel narkotykami to sposób na życie

W ręce kryminalnych wpadło czterech mężczyzn w wieku od 27 do 45 lat. To kibice Górnika Zabrze, a także jedna osoba powiązana z tym środowiskiem. Prokuratura w Gliwicach przedstawiła im 20 zarzutów, m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także handlu narkotykami. Po przesłuchaniu wszyscy podejrzani zostali zwolnieni do domów, mają dozór policji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej