Pod koniec czerwca „Wyborcza” ujawniła, że prof. Sodowski, jeden z najbardziej znanych śląskich ginekologów, został w listopadzie ubiegłego roku prawomocnie skazany za przyjęcie korzyści majątkowej. Sąd nie tylko uznał go za winnego, nakazał zapłatę grzywny w wysokości 50 tys. zł i wydał zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w publicznych placówkach służby zdrowia przez rok.

Mimo wyroku prof. Sodowski zgłosił się jednak do ogłoszonego na początku grudnia konkursu na kierownika Katedry i Oddziału Klinicznego Perinatologii i Ginekologii Onkologicznej, która powstała w Szpitalu Megrez w Tychach na bazie tamtejszego oddziału ginekologiczno-położniczego. Kilka miesięcy wcześniej został jego ordynatorem.

Jako kandydat na kierownika katedry prof. Sodowski musiał przedstawić w SUM  zaświadczenie o niekaralności. I przedstawił, choć było już po wyroku.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej