Sprawa zaczęła się w 2017 r., kiedy Prokuratura Okręgowa w Gliwicach wszczęła śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej działającej w Zabrzu. Założony przez kiboli Górnika gang miał zajmować się handlem narkotykami, ściąganiem wierzytelności, pobiciami i niszczeniem mienia. W śledztwo zaangażowano agentów Centralnego Biura Śledczego Policji.

Niektórymi przestępstwami kiboli policja w ogóle się nie zajęła

W trakcie postępowania ustalono, że członkowie gangu kiboli wiele przestępstw popełnili na terenie podległym komisariatowi V w Zabrzu. Okazało się jednak, że niektórymi zdarzeniami policja w ogóle się nie zajmowała, część spraw umorzono i tylko w jednym przypadku doszło do skazania Łukasza Cz., uważanego za lidera gangu. – Tyle że jego wina i społeczna szkodliwość zostały wtedy umniejszone – podkreśla jeden ze śledczych.

Wtedy rozpracowujący gangsterów prokuratorzy zainteresowali się też policjantami z komisariatu V. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej