W samym centrum Rybnika, nieopodal gmachu sądu okręgowego, komendy policji stoi szary klocek z brudną elewacją, starymi oknami i agregatami klimatyzacji od frontu. To siedziba tutejszego Urzędu Skarbowego. – To rzeczywiście najbrzydsza skarbówka w całej Polsce – przyznaje Michał Kasprzak, rzecznik Izby Skarbowej w Katowicach. I przypomina, że kompleks budynków, w którym się mieści, zbudowany został w 1970 r., jako hotel robotniczy. – Nie chodzi tylko o wygląd. Budynek z uwagi na niski standard, nieodpowiedni stan techniczny nie spełnia wymogów niezbędnych dla sprawnego funkcjonowania urzędu - nie wytrzymuje natłoku interesantów i silnej eksploatacji, której jest poddawany – dodaje Kasprzak.

Remont za pieniądze z Unii Europejskiej

Przez lata mówiło się o jego remoncie. – Prezydent miasta w rozmowach z przedstawicielami skarbówki kilkakrotnie zwracał uwagę, że to niechlubna wizytówka miasta – mówi Agnieszka Skupień, rzeczniczka rybnickiego magistratu. Swego czasu mówiło się nawet o wyburzeniu klocka i budowie nowej siedziby. Nic z tego nie wyszło, ale w końcu zaczęły się prace remontowe. – W końcu udało nam się pozyskać unijne dofinansowanie – przyznaje Kasprzak.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.