Na marcowej sesji Rady Miasta pojawił się projekt uchwały dotyczący zniesienia statusu pomnika przyrody, który aleja klonów srebrzystych z ul. Kłodnickiej posiada od 1981 roku. Wnioskodawcy wskazywali w dokumencie na zły stan roślin i powodowane przez nie zagrożenie dla ludzkiego życia. Wykreślenie drzew z pomnikowej listy otworzyłoby drogę do ich wycinki. Pomysł spotkał się ze sprzeciwem grupy mieszkańców, którzy swój protest argumentowali brakiem obszernej wiedzy na temat zdrowia klonów. W efekcie tych działań radni uznali, że konieczne jest przeprowadzenie dodatkowych badań.

Pieniądze rosną na drzewach

Wykonanie ekspertyzy dendrologicznej kilkunastu klonów nie powinno zająć dłużej niż cztery tygodnie. W maju prezydent Gliwic podpisał zarządzenie, w którym na potrzeby badań przeznaczył ponad 8 tys. zł. Kwota ta może wydawać się duża, jednak należy pamiętać, że drzewa rosnące w mieście to też duże oszczędności. Produkcja tlenu, obniżenie temperatury oraz zwiększenie retencji nie jest usługą łatwą do wycenienia, ale z całą pewnością istotną dla funkcjonowania centrum każdego miasta. Warto więc poważnie zastanowić się, czy wycięcie ogromnych roślin jest na pewno konieczne.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej