Niedzielna pikieta narodowców miała być protestem przeciwko decyzji prezydenta Marcina Krupy, który 6 maja rozwiązał zorganizowany przez nich Marsz Powstańców Śląskich. Powód?

W trakcie imprezy narodowcy nieśli transparenty z napisami „White boys” i krzyżami celtyckimi. Doszło do starć z policją, trasę pochodu narodowców zablokowali ludzie związani ze środowiskami antyfaszystowkimi. Zatrzymano wtedy dziesięć osób, blisko 40 wylegitymowano.

Marsz narodowców nie jest możliwy z powodu innych imprez

Młodzież Wszechpolska postanowiła oprotestować decyzję prezydenta Katowic. Kilka dni temu ta sama osoba, która organizowała marsz narodowców złożyła w Urzędzie Miasta w Katowicach zawiadomienie o organizacji zgromadzenia publicznego. We wniosku podano, że w imprezie na rynku weźmie udział 200 osób.

Władze miasta nie mogą nie wydać zgody na takie zgromadzenie. Urzędnicy postanowili jednak zablokować imprezę narodowców. I powiadomili ich, że w niedzielę na rynku odbywa się wystawa „Ojcowie niepodległości”, mapping promujący „Bądź cześcią gry” oraz wystawa towarzysząca premierze sztuki „Himalaje”.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.