O podwyżkę jako pierwsi upomnieli się członkowie Solidarności, ale szybko dołączyła do nich też większość niezrzeszonych. Domagają się 800-złotowej podwyżki i wymiany starych, zużytych komputerów na nowe. Pod koniec grudnia postulaty przedstawili swojemu dyrektorowi, a ten przekazał je do władz Katowic, które placówkę utrzymują.

Kolejne pismo, w marcu, muzealnicy przesłali już bezpośrednio do prezydenta Marcina Krupy. Odpowiedzi nie doczekali się do dziś, ale w poniedziałek wiadomość w tej sprawie dostali za to dziennikarze: żadnych podwyżek nie będzie – przekazał katowicki Urząd Miasta. Dlatego w sobotę na gości, którzy skorzystają z zaproszenia na Noc Muzeów, oprócz różnych atrakcji czekać będą ulotki z wiadomością, ile się tutaj zarabia.

2600 zł na rękę to nie jest godna płaca

Michał Bulsa, od dwóch i pół roku zatrudniony w dziale naukowo-oświatowym, absolwent studiów historycznych, wyjawia, że zarabia 1700 zł na rękę. Ci z wieloletnim stażem mają się niewiele lepiej. Jacek Mastalerz z działu fotografii, w muzeum pracuje już 34 lata i jest starszym kustoszem. Na rękę dostaje 2600 zł.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej