Katowiccy policjanci w maju zeszłego roku zauważyli zaparkowany w centrum miasta samochód. Auto tylko częściowo wjechało do zatoczki parkingowej, miało włączony silnik oraz światła. Mundurowi przebadali kierowcę alkomatem. Badanie nic nie wykazało, wtedy wykorzystali narkotest. Badanie dało wynik pozytywny, wskazywało na obecność w organizmie amfetaminy lub substancji pochodnych. W samochodzie policjanci znaleźli też fiolkę z jakąś nieznaną substancją.

Na plebanii nic nie było

Wynik narkotestu nie jest wiążącym dowodem, więc kierowcy pobrano krew do badań. Został następnie przewieziony do komendy, gdzie wszczęto postępowanie w sprawie prowadzenia pojazdu pod wpływem środków odurzających. Wtedy też okazało się, że mężczyzna jest księdzem, bliskim współpracownikiem Grzegorza Kaszaka, biskupa diecezji sosnowieckiej. Policjanci pojechali przeszukać mieszkanie księdza. Na plebani nie znaleziono jednak żadnych niedozwolonych środków.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej