Zorganizowane we wtorek w III Liceum Ogólnokształcącym im. Mickiewicza spotkanie było ostatnim w tym roku szkolnym spotkaniem z cyklu, który ma przekonać młodzież do pozostania w mieście po maturze. Projekt wymyśliła Katarzyna Piotrowska, dyrektorka szkoły, martwiąc się, że tak wielu jej uczniów marzy o studiach i pracy z dala od swoich rodzinnych stron. Do zaplanowania przyszłości w Katowicach postanowiła przekonać ich ustami związanych z miastem autorytetów. – To spełnienie mojego marzenia, bo zawsze chciałam zrobić coś dla mojego miasta, a także spłacenie długu wobec dziadków, którzy tutaj żyli i pracowali dla Katowic – mówiła we wtorek dyrektorka.

Gośćmi poprzednich spotkań cyklu byli m.in. katowiccy samorządowcy, przedstawiciele świata biznesu, lekarze i naukowcy. We wtorek z młodzieżą postanowili porozmawiać Miuosh, o którego katowickich koncertach z Jimkiem i Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia mówił cały świat, oraz Marcin Krupa, prezydent Katowic. – Menedżer kilka razy w miesiącu namawia mnie na przeprowadzkę do Warszawy, bo tam łatwiej zrobić karierę. Ale raperzy są ludźmi, którzy trzymają się swoich małych ojczyzn. Gdybym stąd wyjechał, przestałbym być autentyczny – mówił Miuosh, który w swojej twórczości wielokrotnie podkreślał, że jest chłopakiem z Katowic.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej