Przychodnia w Siemianowicach Śląskich przestała działać w kwietniu w 2016 roku. Lekarze popadli w spór z właścicielem budynku, w którym się mieściła. Nie zapłacili mu czynszu. W odwecie właściciel wymienił zamki i zajął cały majątek przychodni, w tym meble, aparaturę medyczną i dokumentację pacjentów. Nikogo do poradni nie wpuszczał.

Rzecznik praw pacjenta wstawił się za poszkodowanymi

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej