Frelka i Frela pojawiły się we śnie Bartłomieja Lenarda z Katowic, który zawodowo zajmuje się projektowaniem interfejsów systemów informatycznych, a prywatnie – lubi pić i warzyć dobre piwo. Miały kobiece kształty i falbaniaste sukienki, a wewnątrz wypełnione były złocistym trunkiem.

Kobiece kształty, ale bez falban

Bartek obudził się i w środku nocy narysował swój sen. Rano rysunek przypomniał mu o wyśnionych szklankach. Wówczas pojawił się pomysł, by wcielić sen w życie.

– Sen był inspiracją, ale wiedziałem, że moje szklanki nie mogą wyglądać tak, jak je zobaczyłem w nocy. Chciałem zachować ich kobiece kształty, ale uznałem, że trzeba zrezygnować z falban. Naczynia miały nie tylko ładnie wyglądać, ale przede wszystkim uwydatniać walory smakowe i zapachowe piwa – mówi Bartek.

Dodaje, że w Polsce warzy się coraz więcej aromatycznych, pełnych nietypowych nut smakowych piw, których konsumpcja nabrała formy rytualnej degustacji.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.