Melomani nazywają ich „Berlińczykami”, ale nawet w tym skrócie słychać zachwyt i podziw. Filharmonicy Berlińscy uznawani są za najlepszą orkiestrę w Europie i jedną z kilku najlepszych na świecie. Bilety na ich katowicki koncert rozeszły się w kilka chwil. Szczęśliwcy, którzy szybko ustawili się w kolejce, będą mogli posłuchać ich koncertu w najbliższą środę.

Karajan był już jak pomnik

Tę datę podkreślił czerwonym markerem w swoim kalendarzu architekt NOSPR Tomasz Konior. – Mam poczucie prawdziwego spełnienia – mówi. – Po Filharmonikach Wiedeńskich i Londyńskiej Orkiestrze Symfonicznej gościmy w Katowicach tę najwybitniejszą europejską orkiestrę. Ich legenda wpisze się teraz w historię NOSPR.

– Legendę Berlińczyków tworzyli wielcy dyrygenci – podkreśla Adam Rozlach, krytyk muzyczny z Polskiego Radia. – Herbert von Karajan, Claudio Abbado, sir Simon Rattle zdecydowali o ich kunszcie wykonawczym oraz ogromnej kulturze i dyscyplinie gry.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej