Rozmowa z Bogdanem Witą, gitarzystą i liderem grupy Carrantuohill

Marta Odziomek: Mieliście już okazję gościć w Irlandii wielokrotnie. Dlaczego podróż, którą właśnie odbywacie, jest tak wyjątkowa?

Bogdan Wita: To prawda, bywaliśmy w tym pięknym kraju i jako zespół, i prywatnie, wiele razy. Ta wyprawa jest ważna z kilku powodów. Po pierwsze – już dawno w Irlandii nie byliśmy, nasza ostatnia wizyta odbyła się dobre kilkanaście lat temu. Po drugie – wszystkie poprzednie wizyty były związane z nauką gry irlandzkiej muzyki tradycyjnej, a teraz jesteśmy tu po to, by grać nasze koncerty! Z naszym programem, bez udziału innych kapeli, nie w ramach żadnego większego czy mniejszego festiwalu. I dla irlandzkiej, choć pewnie i polskiej, publiczności. Zobaczymy, jak przyjmą nas i naszą muzykę. Spodziewamy się, że odbiór będzie pozytywny. Po trzecie – udało nam się wreszcie znaleźć czas na to, by w końcu zdobyć szczyt Carrantuohill.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej