GKS w trzecim podejściu wywalczył prawo gry w elitarnych, europejskich rozgrywkach. Teraz buduje skład nie tylko na Hokej Ligę, ale i na Ligę Mistrzów. Czy to oznacza, że odjedzie reszcie krajowej stawki?

– Myślę, że nie możemy stawiać siebie ponad innymi. Nie będziemy jedynym potentatem. Na pewno będziemy walczyli o obronę tytułu mistrza Polski. Chcemy też zdobyć pierwsze, historyczne dla naszego kraju, punkty w Lidze Mistrzów. Zdajemy sobie jednak sprawę, że to nie będzie proste. Że od europejskiej czołówki dzielą nas lata świetlne. Wszystko może się jednak zdarzyć. Chcemy ten punkt wyszarpać. Ile można być nowicjuszem? Nie chcemy być kwiatkiem do kożucha – podkreśla prezes Grzegorz Bednarski.

– Start w LM będzie kosztowny. Nie oszacowaliśmy dokładnie, ile nas wyniesie, ale będzie to na pewno kilkaset tysięcy złotych. Zarobić będzie można dopiero od fazy pucharowej. Nie mówię, że to dla nas niemożliwe. Na pewno jednak wybitnie trudne – dodaje.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej