– Jest później, niż myślisz! Wykorzystaj dany ci czas na rzeczy najważniejsze – takimi słowami Hołownia przywitał publiczność zgromadzoną w kinie Kosmos.

Felietonista „Tygodnika Powszechnego, wcześniej współpracujący także z „Gazetą Wyborczą”, „Newsweek Polska”, „Rzeczpospolitą” i TVP, stał się gwiazdą, gdy dziesięć lat temu wraz z Marcinem Prokopem zaczął prowadzić na antenie TVN program „Mam talent!”. W Katowicach opowiadał jednak o zupełnie innej części swojego życia – działalności w założonych przez siebie fundacjach Kasisi i Dobra Fabryka. Hołownia mówił o ich podopiecznych w Rwandzie, Kongo, Burkina Faso i Senegalu oraz pracy na rzecz tego, by mieli oni dostęp do podstawowych dóbr. – Świat oparty jest na strasznej niesprawiedliwości. W ciągu 24 godzin na świat przychodzi 300 tysięcy dzieci, które oczekują od świata tego, co najlepsze: by mieć co jeść, mieć suchą pieluchę, być przytulonym. Tymczasem co minutę umiera na świecie 21 dzieci z powodu braku dostępu do wody, braku leków, jedzenia, malarii. Potrzeba zmiany, tej najmniejszej, tu i teraz, stała się podstawą do założenia organizacji pomagających dzieciom, rodzinom, chorym w Afryce. My nie robimy miłosierdzia. Po prostu przywracamy sprawiedliwość – mówił Hołownia.

Nie mamy zapasowej Ziemi

Społecznik namawiał młodych do wprowadzania w swoim życiu małych korekt i podejmowaniu codziennie świadomych wyborów w drobnych sprawach, bo tylko w ten sposób można zmieniać świat. Przypominał także o śladzie, który codziennie zostawiamy na Ziemi. – Jeżeli nic nie zrobimy, nie zmienimy kierunku, w którym płynie nasz statek, dotrzemy do skraju przepaści. Swoimi codziennymi decyzjami wykopujemy rów, pogłębiamy to pęknięcie – przekonywał Hołownia.

Podczas spotkania przekonywał, że każdy może mieć wpływ na ekonomię i na środowisko, o które warto dbać, ponieważ świat pożyczyliśmy od dzieci i nie mamy zapasowej Ziemi. Jeśli nasze pokolenie nie zacznie obchodzić się z nią bardziej odpowiedzialnie, katastrofy ekologiczne mogą stać się codziennością naszych dzieci i wnuków. – Świadomość przemijalności powinna nas motywować do tego, by podjąć trud i zmieniać swoją codzienność. Popatrz na swój dzień jak na kapitał. Wykorzystaj go tak, by czas nie przeciekał ci przez palce. Rusz do roboty, bo masz możliwości: czas i słowa to wielka siła. Wierzę w świat małych korekt, małych wyborów, dzięki którym Ziemia może być bardziej gościnnym miejscem. Uważność na człowieka, tego nam trzeba – podkreślał Hołownia.

Ryba leczy się od ogona

Publicysta i społecznik przekonywał, że ruch oddolny może zacząć wielkie zmiany, ponieważ ryba leczy się od ogona. Podkreślał, że zmiany systemowe są potrzebne, ale warto zacząć od najprostszego ruchu, pozornie niewielkiego działania, bo każde małe dobro, kiedy zostanie zwielokrotnione, będzie pracowało długo i skutecznie, nawet wtedy, gdy darczyńcy już nie będzie. – Za 5 złotych można mieć ogarnięte życie wieczne. To co? Nie pyla się? – pytał żartobliwie Hołownia, zachęcając do wspierania organizacji działających na rzecz potrzebujących.

Spotkanie z Szymonem Hołownią odbyło się w ramach mecenatu, który jest jednym z elementów „Programu dla młodych” przyjętego w kwietniu przez Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego. Mecenat jest cyklem spotkań dla młodzieży z inspirującymi osobami, które podpowiadają, jak z pasji uczynić sposób na życie.